About Massimiliano Pironti, two grandmas, cold hands and roasted tomato soup

pl

Passionately I read my grandmother’s recipe notebook. Every time I do this with great love, sentimentality and never changing interest, because always I discover something new. Today, for example, I have found recipes by my two great grandmothers there! So I continue studying stained pages, I smell old paper and it’s reminding me of my grandma’s modest kitchen, where she kept plastic and paper bags (separately) in a drawer to use them again and where she kept a special plate for breadcrumbs. She used to cut old bread crusts into tiny pieces, mixed with breadcrumbs and give it to turtledoves, which visited her every day at the same time (wood pigeons weren’t welcome). She cooked just a few very simple dishes without any imagination or ambition, however in her recipe notebook there are recipes for meringues, soufflés and even macaroons! It seems that my grandma was fascinated by different cultural cuisines, by recipes in themselves, but her repertoire wasn’t the best one, not so interesting and the worst thing – it was repeated, repeated and repeated.

In London’s National Portrait Gallery there is now (until 20th October this year*) the exhibition “BP Portrait Award 2019” where, among many great paintings, there is a portrait of 95 year old Italian lady Vincenza, painted by her grandson Massimiliano Pironti. Vincenza is sitting in her kitchen, warming her hands on red hot-water bottle – “Quo vadis?”.

QUO VADIS by Massimiliano Pironti
QUO VADIS by Massimiliano Pironti from www.massimilianopironti.com

I’m sitting with my always cold hands (after my grandma), thinking about kitchens where some rituals repeat irrespective of its location. I’m thinking what my Grandma used to prepare – the best yeast cake (always dense in the middle instead of being fluffy), a goulash stewed in a pot with broken handles, so she used to burn her hands. I’m thinking about Vincenza and sunny Italy, not having a clue what she cooks, or what she prepares when Massimiliano visits her. I’m thinking about what soothes souls and what gives warmth to bodies, especially in Southern Europe. Suddenly I know!  – Tomatoes warmed by the sun! Roasted tomatoes and soup made from them! I imagine Vincenza eating it and warming her hands with the hot bowl (the same as my Grandma would do, and me too).

Does Vincenza like tomato soup?

Does she make tomato soup?

Is it from her own tomatoes?

Does she have a garden?

I don’t know. Unfortunately I don’t know Vincenza. I only know her from the painting and the short video “Portrait Of An Artist (The stories of the artists who won the BP Portrait Award and their sitters)” made by BBC Reel

Portrait-Of-An-Artist-by-BBC-2019-Massimiliano-Pironti-and-Vincenza
source: https://www.bbc.com/reel/playlist/portrait-of-an-artist?fbclid=IwAR14MV84EAZn88xxAVMCB_tRlyIg1kqlBxRD7y7hTXNAQd2MvGyYA-5QcY0

Cordiali saluti cara Vincenza! Cordiali saluti!

Roasted-Tomato-Soup-by-Cuisine-And-Art-2019

ROASTED TOMATO SOUP

2 kg tomatoes
good splash of olive oil
1 big onion
salt, pepper
rosemary (preferably fresh)

Cut the tomatoes and the peeled onion into the pieces. Place them on a baking tray or any baking dish you like. Season with salt and pepper, add rosemary, pour over some olive oil. Put into a preheated to 180°C oven and bake for about 1 hour, until everything will be soft and the tomatoes edges a little caramelized. Push it through a mesh strainer to get rid of seeds, skins and rosemary. Season it well, add some water if needed – you should obtain 1-1.5 l of soup.

Devour this liquid heaven. Warm hands with hot bowl. Think about those ones who showed their love through cooking“.

* “BP Portrait Award 2019” exhibition will tour to Scottish National Portrait Gallery in Edinburgh (7 Dec 2019 – 22 Mar 2020) and Ulster Museum, Belfast (Mar – Jun 2020).


MASSIMILIANO PIRONTI, 2 BABCIE, ZMARZNIĘTE DŁONIE I ZUPA Z PIECZONYCH POMIDORÓW

Czytam przepisy Babci. Namiętnie. Z ogromną miłością, sentymentem i z niezmieniającym się zainteresowaniem, bo zawsze znajduję coś nowego. Dziś odkryłam przepisy dwóch prababć na przykład. Studiuję więc poplamione kartki, wącham stary papier, przypominam sobie Jej skromną zimną kuchnię, gdzie w szufladzie chowała torebki (osobno plastikowe, osobno papierowe) do ponownego użytku i gdzie na kredensie stał zawsze ten sam talerzyk na okruszki. Kroiła każdego dnia o tej samej porze skórki chleba w drobną kosteczkę i karmiła przylatujące na parapet synogarlice (miejskie gołębie nie były mile widziane!). Gotowała skromnie i bez polotu, choć w przepisach nie brak bez, sufletów czy makaroników! Widać Babcię fascynowały przepisy same w sobie, ale w swojej kuchni repertuar był bardzo skromny, nie najlepiej wykonany i powtarzający się.

W londyńskiej National Portrait Gallery do 20. października trwa wystawa „BP Portrait Award 2019*”, na której wśród wielu świetnych obrazów znajduje się portret 95-letniej włoskiej staruszki o imieniu Vincenza, siedzącej w swojej kuchni i grzejącej dłonie, namalowanej przez wnuka Massimiliana Pironti’ego – “Quo vadis?

I ja siedzę, grzeję dłonie zawsze zmarznięte (to po Babci). Myślę o kuchniach i rytuałach w nich powtarzających się bez względu na to, gdzie dana kuchnia się znajduje. Myślę o tym, co gotowała moja Babcia – najlepszą na świecie drożdżówkę z zakalcem (zawsze z zakalcem), gulasz w garnuszku z obłamanymi uszkami (Babcia parzyła dłonie, próbując opanować nimi gorące naczynie). Myślę o Vincenzie i słonecznej Italii, nie wiedząc co gotuje, nie mając pojęcia czym raczy wnuka Massimiliana, kiedy ten Ją odwiedza. Myślę o słońcu. O cieple – fizycznym i psychicznym. O tym, co koi dusze i rozgrzewa ciała, szczególnie na południu Europy. I już wiem! – Ciepłe od słońca pomidory! Pieczone! I zrobiona z nich zupa! Vincenza z pewnością, jak i ja sama z Babcią, ogrzałaby chłodne dłonie na wypełnionej nią misce. Czy włoska babcia lubi pomidorówkę? Robi ją sama? Z własnych pomidorów? Czy ma ogródek?

Nie mam pojęcia. Niestety Vincenzę znam jedynie z Jej niesamowitego portretu i krótkiego filmiku o artystach i ich modelach, zrobionego przez BBC Reel, który można obejrzeć tutaj: https://www.bbc.com/reel/playlist/portrait-of-an-artist?fbclid=IwAR14MV84EAZn88xxAVMCB_tRlyIg1kqlBxRD7y7hTXNAQd2MvGyYA-5QcY0

ZUPA Z PIECZONYCH POMIDORÓW
2 kg pomidorów
oliwa z oliwek
1 duża cebula
sól
pieprz
rozmaryn (najlepiej świeży prosto z krzaczka)

Pomidory i cebulę kroimy, przekładamy do wybranej formy lub blachy do pieczenia. Solimy, pieprzymy, dodajemy rozmaryn, polewamy oliwą z oliwek. Wstawiamy do rozgrzanego do 180°C piekarnika. Pieczemy około godziny – pomidory muszą być bardzo miękkie, nieco przypieczone przy brzegach. Przecieramy przez sito, doprawiamy, jeśli konieczne, lub dodajemy wody, jeśli zupa jest za gęsta (z tej ilości powinno być około 1-1,5 litra zupy). Pochłaniamy to płynne słońce na talerzu, ogrzewamy łapki, myślimy o tych wszystkich, którzy nas karmiąc pokazywali, że nas kochają.

* Wystawa “BP Portrait Award 2019” po Londynie będzie prezentowana w Scottish National Portrait Gallery w Edynburgu (7/12/2019-22/03/2020) oraz w Ulster Museum w Belfaście (marzec-czerwiec 2020).

eng